O d p o w i e d z i
Naprzeciwko starego góralskiego domu rośnie wielka, dzika czereśnia. Po rozstępach na jej korze widać, że jest już stara. Od dwóch dni oblepiona jest białymi kwiatami. Dopiero co rozkwitły, nawet grubo ziarnisty deszcz nie potrafi ich strącić. Rośnie na wschodniej stronie stoku, na małej polanie. Od świtu jest w promieniach, popołudniu nakrywa się cieniem. To będzie już 11 lat odkąd
S t r e f a _ k o m f o r t u !
Dopiero późnym popołudniem decydujemy, by ruszyć na wycieczkę. Chwilę przed zmrokiem docieramy do Szczyrku. Plan był prosty. Polana z pięknym widokiem, pogaduchy, gotowanie i nocka w samochodzie. Z asfaltu zjeżdżam na stromą, leśną, ośnieżoną drogę - taką do zwózki drewna. Myślałem, że podjazd będzie łatwiejszy. Próbowałem trzy razy! Def za każdym razem był wyżej - niestety nie wystarczająco. Rozpęd, wspinanie